Wejher.com
Aktualności
Jarosław Kret odwiedził Wejherowianina Roku
Czwartkowym gościem Macieja Łukowicza - Wejherowianina Roku w plebiscycie „Expressu Powiatu Wejherowskiego” - był jego przyjaciel Jarosław Kret - znany dziennikarz, prezenter pogody, a także podróżnik, autor kilku książek o tematyce podróżniczej.
Spotkanie, które odbyło się w wejherowskiej restauracji „Welewetka”, trwało ponad dwie godziny i przebiegało w luźnej i pełnej śmiechu atmosferze. Jak podkreślał Maciej Łukowicz, gość jest jego bliskim znajomym, z którym zaprzyjaźnił się 15 lat temu, gdy przebywał w Warszawie. Jedna z anegdot dotyczyła brata bliźniaka Jarosława Kreta, którego przypadkiem Maciej Łukowicz spotkał w stolicy. - Podszedłem do niego, przywitałem się, a pan tylko spojrzał na mnie i powiedział: Przykro mi, ale się nie znamy. Wtedy doszło do mnie, że rzeczywiście to nie Jarek, a jego brat - opowiadał ze śmiechem Wejherowianin Roku.
Przez całe spotkanie Jarosław Kret starał się przybliżyć słuchaczom subkontynent, po którym podróżował przez kilka lat, czyli Indie. Podróżnik podkreślił, że miał okazję mieszkać u jednej z rodzin indyjskich i wtedy poznał wszystkie zwyczaje panujące w tym odległym, także kulturowo kraju. Oprócz opowiadań zebrani mieli okazję podziwiać masę fotografii - zbiory podróżnika z pobytów w Indiach. - Mój wyjazd na ten kontynent był zupełnie przypadkowy. Koleżanka poprosiła mnie, abym jej towarzyszył, załatwiła darmowe bilety na przelot, więc bez zastanowienia się zgodziłem. Planowo miałem tam zostać 5 dni, a wróciłem po 5 latach... Zatrzymała mnie piękna czarnooka hinduska aktorka - opowiadał polski podróżnik.
Kolejną swoją pasję, jaką przybliżył przybyłym na spotkanie licznym mieszkańcom Wejherowa Jarosław Kret, jest fotografia.
Moim idolem jest Tomek Tomaszewski, pracujący w amerykańskim „National Geographic”. To zdecydowanie najlepszy polski fotograf. Zaszczepił we mnie miłość do robienia zdjęć - wyjaśnił Kret. Mimo niesprzyjającej pogody Maciej Łukowicz zadawał kolejne pytania swojemu gościowi. Wiele anegdot, jakie opowiadali wspólnie przyjaciele, rozśmieszało do łez, a zarazem było bardzo interesujące. Na podsumowanie spotkania Jarosław Kret powiedział:
Przebywając w Indiach, bardzo daleko od Polski zrozumiałem, że wspomnienia z naszego życia zostają w duszy, cała reszta tak naprawdę ląduję na śmietniku.
Łukasz Nowaczyk
Źródło: www.expresspowiatu.pl
|
Materiał filmowy Twojej Telewizji Morskiej. Zobacz pełny serwis z dnia 2010-09-03. |








